Etna, Z mojej twórczości, Śladami moich przodków, Kontakt, Sprawy Polaków, Ciekawostki z Sycylii

wtorek, 24 kwietnia 2012

Etna – spektakularna erupcja

To już siódma w tym roku. Jej charakter Stromboliański można było podziwiać z Katanii w nocy z 23 na 24 kwietnia 2012 w godz. 3:30-4:15. Zdjęcia i film są tego świadkami.



23 kwietnia 2012, jeszcze przed świtem widoczny był z Katanii unoszący się żar nad Etną. To właśnie rozpoczęła się 7 w tym roku erupcja wulkanu. Tym razem faza erupcyjna trwała dosyć długo i spokojnie. Obserwowana w ciągu dnia dawała wrażenie tylko fazy wstępnej, lecz po zachodzie słońca jej widok nabierał uroku, przyciągając ciekawość obserwatorów. Niestety prawie do trzeciej w nocy spektakularny obraz erupcji (z Katanii) częściowo przysłaniały chmury. Przyszedł jednak czas i na kulminacyjną fazę o charakterze Stromboliańskim. Nie widoczne były wysoko unoszące się gazy oraz popiół wulkaniczny, lecz od intensywnej emisji lawy nie można było oderwać oczu. Dotyczyła ona, jak i poprzednie, krateru południowo-wschodniego, spływając w kierunku Valle del bove.  

 
Temu wybuchowi, od wieczora, towarzyszyła lekka zmiana warunków atmosferycznych, nasilił się nieco zimny wiatr. Aktywność wulkanu zmniejszyła się po godz. 4:30.

Częstotliwość wybuchów w 2012 roku przedstawia się następująco: pierwszy – 5 stycznia 2012, drugi – 9 lutego 2012, trzeci – 4 marca 2012, czwarty – 18 marca 2012, piąty – 1 kwietnia 2012, szósty – 12 kwietnia 2012 i siódmy – 23 kwietnia 2012.


Zdjęcia i filmik: Bożena Zofia Kachel; wykonane dnia 24 kwietnia 2012 w godz. 3:30-4:15.

piątek, 13 kwietnia 2012

Etna – erupcja, 2 w tym miesiącu

Po raz 6 w tym roku, a 2 w tym miesiącu, było można obserwować spektakularną erupcję wulkanu z tarasu w centrum Katanii. Podczas sfilmowanej erupcji otworzył się nowy krater.


12 kwietnia doszło do wybuchu wulkanu Etna. Od początku marca to 4 cykliczna erupcja. Wybuch ten, tak jak poprzednie wybuchy, miał charakter Stromboliański. W świetle dziennym wysoko unoszące się gazy oraz popiół wulkaniczny, kierujące się na wschód  w godz. 16:30-17:30, dawały niesamowity widok. Dodatkowe wrażenia dostarczył nowy krater, który otworzył się około godz. 17:10.


Wybuch ten, jak i wiele wcześniejszych, poprzedziła zmiana warunków atmosferycznych. Już od niedzieli dawało się odczuć ochłodzenie z przewagą silnych wiatrów. Aktywność wulkanu zmniejszyła się po godz. 17:30.
 

Etna, pomimo gwałtownej emisji gazów i popiołu wulkanicznego, nie zakłóciła rytmu życia mieszkańcom Katanii, a w szczególności nie wpłynęła na funkcjonowanie lotniska Fontanarossa.

Zdjęcia i filmik: Bożena Zofia Kachel; wykonane dnia 12 kwietnia 2012 w godz. 16:30-17:30.

niedziela, 1 kwietnia 2012

Etna - kolejny wybuch

To nie Prima Aprilis, to kolejny, 5 w tym roku, spektakularny wybuch wulkanu obserwowany z tarasu w centrum Katanii.

Już od 30 marca widoczne były przygotowania się Etny do silniejszego wybuchu. Nastąpił on dziś w nocy, z 31 marca na 1 kwietnia. Jest to 5 wybuch w 2012 roku, a 3 w ciągu ostatniego miesiąca. Wybuch ten, jak i poprzednie wybuchy, miał charakter Stromboliański i dotyczył krateru południowo-wschodniego. Najbardziej wzmożoną aktywność wulkanu można było obserwować z centrum miasta w godz. 04:00-6:30. W świetle nocy wysoko rozpryskująca się lawa dawała spektakularny widok.


Fazie erupcyjnej towarzyszyła emisja gazów i popiołu wulkanicznego, widoczna wyraźnie po świcie. Aktywność wulkanu zmniejszyła się około godz. 08:00.  


Z obserwacji wulkanu wynika, że cykliczne wybuchy, prawie w 1-miesiecznych odstępach, w marcu uległy dużej zmianie. Od ostatniego wybuchu, odnotowanego 18 marca, upłynęło zaledwie 13 dni. Jak podały włoskie media dzisiejsza erupcja nie wpłynęła na funkcjonowanie lotniska Fontanarossa, ale prefekt Katanii przedłużył do 30 kwietnia zakaz wspinania się po południowym zboczu Etny powyżej wysokości 2.920 metrów, a po północnym zboczu powyżej 2.990.


Zdjęcia i filmik: Bożena Zofia Kachel; wykonane dnia 01 kwietnia 2012 w godz. 04:00-06:30.

niedziela, 4 marca 2012

Etna – erupcja, 3 w tym roku


3 w tym roku spektakularna erupcja Etny obserwowana z tarasu w centrum Katanii nie zakłóciła pracy lotniska.


Etna pozostaje nadal najbardziej aktywnym wulkanem świata. 4 marca doszło do 3 w tym roku silnego wybuchu wulkanu. Faza erupcyjna rozpoczęła się przed godziną szóstą rano i miała charakter Stromboliański, dotyczący krateru południowo-wschodniego. Dzięki sprzyjającym warunkom atmosferycznym wzmożoną aktywność wulkanu można było obserwować z różnych miejscowości sycylijskich. Emisja wulkaniczna dawała niesamowity widok. Gazy oraz popiół unosiły się bardzo wysoko w północno-wschodnim kierunku. Aktywność wulkanu zmniejszyła się po godz. 10:00. 


Obserwując wulkan Etnę można powiedzieć, że od nowego roku jego wzmożona aktywność występuje w cyklicznych, prawie 1-miesięcznych odstępach.  Przedostatni wybuch odnotowano 8 lutego, a pierwszy 5 stycznia.


Dzisiejsza erupcja nie utrudniła codziennego życia mieszkańcom Katanii i nie wpłynęła na funkcjonowanie lotniska Fontanarossa.


Zdjęcia i filmik: Bożena Zofia Kachel; wykonane dnia 04 marca 2012 w godz. 08:30-09:30.

czwartek, 9 lutego 2012

Erupcja wulkanu Etna

Od późnych godzin wieczornych widoczna z centrum Katanii spektakularna erupcja trwa nadal.

Wczoraj, 8 lutego 2012 rozpoczęła się erupcja Etny, 2 w tym roku, o charakterze stromboliańskim, dotycząca strony południowo-wschodniej. Intensywna aktywność Etny widoczna z centrum Katanii trwa nadal. Wypływający strumień lawy kieruje się w stronę Valle del Bove.  Emisja lawy i pyłu wulkanicznego przypominają fajerwerki, które można podziwiać przy pełni księżyca. Można pomyśleć, że Etna pragnie przedłużyć Święto patronki Katanii. 


Erupcja Etny została poprzedzona wyraźnymi zmianami klimatycznymi. Bardzo się ochłodziło i wiał dosyć silny wiatr, w szczególności 6 i 7 lutego. 
Jak podają media włoskie zamknięto lotnisko w Katanii do 6 rano (9 lutego 2012).



Zdjęcia i filmik: Bożena Zofia Kachel; wykonane dnia 09 lutego 2012 w godz. 00:30-02:45.

niedziela, 5 lutego 2012

Święto patronki Katanii

Katania – miasto we Włoszech na Sycylii, ok. 300 000 mieszkańców, którego patronką jest Święta Agata. W tych dniach Katania żyje jej świętem, uznanym za jedną z trzech koronnych uroczystości katolickich na poziomie światowym ze względu na jej doniosłość i  ilość gromadzonych się uczestników (około miliona osób z wielu krajów). Obchody o charakterze religijnym i folklorystycznym trwają 3 dni: 3, 4 i 5 lutego.

Św. Agata, ze znakomitego rodu dziewica męczennica, ur. 235 r. w Katanii. Po odrzuceniu ręki namiestnika Sycylii Kwincjana oddana do domu rozpusty, zachowuje dziewictwo i wiarę w Chrystusa. Następnie w 251 r., podczas prześladowania chrześcijan, skazana na tortury, kona na rozżarzonych węglach po obcięciu piersi. Ciało złożono za miastem.

W rok po śmierci zostaje wybrana na patronkę Katanii, przypisując jej wstawiennictwo do Boga podczas wybuchu Etny, kiedy spływająca lawa zbliżała się do miasta i w nadzwyczajny sposób zatrzymała się przed nim.  Ponadto Św. Agata jest patronką zawodów związanych z ogniem, m.in.: kominiarzy, górników, odlewników, jubilerów…

Relikwie Św. Agaty przechowywane są w relikwiarzu w Katedrze. Jedną z bardzo cennych relikwii jest jej welon.

5 luty w Katanii, święto patronki miasta, kiedy przypada w dzień powszedni, jest dniem wolnym od pracy. Już 3 i 4 lutego obchody tego święta poprzedzają uroczystości o charakterze religijnym i folklorystycznym, podczas których gromadzą się: dewoci, pielgrzymi, turyści i ciekawscy. Uroczystościom towarzyszą pokazy fajerwerków, symbolizujące opiekę Św. Agaty nad miastem.

Dzień 3 lutego poświęcony jest ofiarom świec od osób proszących Św. Agatę o opiekę i wstawiennictwo do Boga. W południe w uroczystej procesji udział biorą ważne osobistości kościelne, wojskowe i cywilne oraz 2 karety z XVIII wieku, należące dawniej do Senatu rządzącego miastem i 11 wielkich świec zwanych candelore. Wieczorem, na Palcu Duomo, zgromadzone tłumy słuchają koncertu i podziwiają spektakularny pokaz fajerwerków.

Fot. 1 Candelore
Fot. 2 Burmistrz Miasta pozdrawia uczestników święta
Fot. 3 Wyjazd karety Senatu

4 luty to dzień spotkania Świętej Patronki z mieszkańcami. Uroczystości rozpoczynają się Mszą Świętą o świcie zwaną Messa dell’Aurora, celebrowaną przez arcybiskupa. Po zakończeniu Mszy Św. rozpoczyna się długa procesja po ulicach miasta zwana giro esterno „po obrzeżach miasta”. Około godz. 19.00 il fercolo z popiersiem Św. Agaty zatrzymuje się w kościele pod wezwaniem Św. Agaty la Vetere, do 1094 roku pierwszej Katedrze Katanii. Po celebracji Mszy Św. patronka miasta kontynuuje procesję, trwającą do rana. 

 Fot. 4 Św. Agata kościele pod wezwaniem Św. Agaty la Vetere

5 lutego, późnym rankiem, ostatniego dnia uroczystości ku czci Św. Agaty, odbywa się msza pontyfikalna. Następnie po mszy popołudniowej rozpoczyna się procesja głównymi ulicami: via Etnea, Via Sangiuliano itp., zwana giro interno "przez centrum miasta". Cała ceremonia kończy się 6 lutego rano.

Z okazji święta Agaty przygotowywane są marcepanowe oliwki – le olivette i casatelle di sant’Agata symbolizujące piersi Św. Agaty zwane po sycylijsku minnuzzi ri Sant'Àjita.


  
Zdjęcia i film: Bożena Zofia Kachel

środa, 1 lutego 2012

Język polski w oczach Włochów, cz. II

Coraz częściej spotykamy samokształcenie, jako formę uczenia się języków obcych. Sprawdza się ona w praktyce wówczas, gdy uczący się posiada duże motywacje.

Drugim moim rozmówcą, osobą zafascynowaną językiem polskim i naszą kulturą był doktor, Fabio Conti, specjalista języków i kultur słowiańskich, który przed studiami doktoranckimi uzyskał na Uniwersytecie w Katanii dyplom magisterski z zakresu języka rosyjskiego i literatury rosyjskiej. W swojej rozmowie podkreślił, że dla niego „jest bardzo ważne, wręcz niezbędne, posługiwanie się przynajmniej dwoma językami słowiańskimi.” W tym celu, jako drugi wybrał sobie język polski. Ponadto kultura polska okazała się dla jego kariery naukowej najważniejszą kulturą słowiańską, po kulturze rosyjskiej.
  
Naukę języka polskiego rozpoczął od przysłuchiwania się rozmowom osób mówiących po polsku we Włoszech, następnie skorzystał z 3 prywatnych lekcji u nauczycielki Polki, a potem kontynuował sam. W związku z tym jest on przykładem samouka, jednym słowem – autodydakty. Podczas studiów doktoranckich przebywał w Polsce (we Wrocławiu), co było dla ówczesnego magistra esencjalne w kontynuowaniu nauki języka polskiego. Przebywając w Polsce miał jeszcze większą możliwość osłuchiwania się mowy polskiej. Jego zdaniem w nauce języka obcego osłuchiwanie się jest podstawowym i bardzo ważnym elementem metodycznym. Po osłuchiwaniu się wymienił rozpoznawanie liter na podstawie zidentyfikowanych głosek, a na koniec pozostawił skupienie się nad znaczeniem słów oraz ciągłym powtarzaniu wcześniej przyswojonego materiału.    

Doktor Conti uważa, że proces samokształcenia w okresie uczenia się języka polskiego nie tylko wzbogacił jego wiedzę kulturową, ale okazał się też przydatny w krytycznym spojrzeniu na naukę w świecie słowiańskim. Zdaniem pana doktora w autodydaktycznej formie przyswajanie jakiegokolwiek języka i kultury obcej, pomimo dużego wyzwania dla samego siebie jest bardzo ekscytujące. Chociaż często w początkowym procesie uczenia się, w porównaniu z uczestnictwem w tradycyjnym kursie, samodzielne przyswajanie gramatyki, nowych słów oraz reguł fonetycznych wprowadza wielu uczących się w panikę. Można jednak zaobserwować, że panika szybko mija osobom z dużymi motywacjami, interesami i ciekawością. Doktor Conti podkreślił, że jego ciekawość w stosunku do języka polskiego była duża i jest do dziś. A każda napotkana przez niego trudność to okazja nie słabości, lecz samozaparcia, pozwalającego na większą determinację poznawania języka.

Następnie podzielił się ze mną swoimi przeżyciami i doświadczeniami, jakich doznał podczas pobytu w Polsce. Podkreślił, że są one edukacyjne i nie do zapomnienia, bowiem spędził on 5 miesięcy na nauce w Krakowie, w Warszawie i we Wrocławiu, w miastach o szczególnej manifestacji życia kulturalnego. W Bibliotece Ossolineum we Wrocławiu (jednym z ośrodków kultury polskiej, miejscu przechowującym ważne manuskrypty oraz kolekcję prywatną Ossolińskich) przeprowadził niektóre ze swoich badań naukowych do pracy doktoranckiej na temat polskich czasopism w okresie międzywojennym.  

Doktor Conti, jako doktorant uczęszczał na Uniwersytecie we Wrocławiu na kurs kultury polskiej w Szkole Języka Polskiego i Kultury dla Cudzoziemców w ramach programu „Erasmus dla doktorantów 2009-2010”. Chociaż, jak wcześniej już wspomniał, język polski przyswoił sobie, jako autodydakta. Od pierwszych dni próbował bezpośrednich kontaktów w środowisku lokalnym (na ulicy, w autobusie, w sklepie), unikając rozmów w języku włoskim, a zmuszając się do rozmów tylko w języku polsku. W takich sytuacjach odrzucał też pomoc w języku angielskim i rosyjskim.


Fot. Doktor Fabio Conti – Rynek we Wrocławiu, Stare Miasto
Zamieszczone zdjęcie zostało udostępnione przez doktora Conti z jego prywatnego archiwum.

Do dziś rozpamiętuje, w szczególności, pierwsze tygodnie we Wrocławiu i chwile poznawania różnych zaułków oraz miejsc, gdzie mógł rozkoszować się smakiem polskich pierogów, naleśników, barszczu i gołąbków. Największym niezatartym wspomnieniem pozostanie dla niego mroźna zima, a z nią: noc Bożego Narodzenia spędzona w Katedrze Św. Jana Chrzciciela, Ostrów Tumski, atmosfera spacerów po Moście Grunwaldzkim i zamarzniętej Odrze oraz Jarmark Bożonarodzeniowy.

Na koniec raz jeszcze doktor wyraził swoje głębokie zadowolenie z pobytu w Polsce i dodał, że była to sprzyjająca okoliczność do poznawania języka i kultury polskiej, nawiązywania kontaktów z Polakami, pozostawiając mu pragnienie częstego odwiedzania naszego kraju.